mnie nie widać! yay!

sobota, 27 maja 2017

Nowe informacje w sprawie pozwania twórców Zootopii o plagiat

[Obrazek kradnę z poprzedniego posta, bo jestem leniem]
 

Pamiętacie, jak jakieś dwa miesiące temu niejaki Gary Goldman, jeden z pracowników Esplanade Productions Inc, pozwał Disney'a o plagiat? Twierdził, że przedstawili oni Disney'owi pomysł na "Zootopię" już w 2000 i 2009 roku. Dostarczyli oni przy tym twórcom Myszki Mickey streszczenie scenariusza, opisy postacie i pierwsze concept arty. Firma podobno nie była tym wtedy zainteresowana. Nie chce mi się wszystkiego powtarzać, więc jakby ktoś chciał sobie przypomnieć, to daję link do poprzedniego posta o tej sprawie, napisanego przez Evkę. LINK


Większość fanów już dawno uznała sprawę pozwu za idiotyzm od Esplanade Productions Inc, a jeśli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, prawnicy Disney'a złożyli wniosek o oddalenie sprawy, mówiąc:

"This is just another example in a long history of plaintiffs coming out of the woodwork after a motion picture has achieved critical and financial success to claim credit - and proceeds - where none is due."

Czyli w skrócie to, że jest to kolejny przykład w długiej historii, gdy film zdobywa sukces wśród recenzentów i zarobił ogromną ilość pieniędzy, a ktoś próbuje zagarnąć chwałę (i pieniądze dla siebie). (Przepraszam, nie będę tego tłumaczył dosłownie, jeszcze coś zepsuję)

Aby udowodnić swoje racje, prawnicy porównali finalną wersję "Zootopii" i projekt Goldmana. Biorąc też pod uwagę, jak mało detali było w zaproponowanej przez Goldmana wersji, musiałoby być wprowadzone wiele zmian, a z tego, co przedstawiło Esplanade Productions Inc., "Zootopia" i szkic Goldmana nie mają ze sobą praktycznie nic wspólnego.

Prawnicy Disney'a wchodzą w sprawę głębiej, porównując ze sobą postacie z wersji Goldmana i z "Zootopii". Ciężko tu mówić o plagiacie, gdyż postacie Goldmana to tylko szkice i przedstawienie pewnych archetypicznych charakterów.

[To tylko potwierdza, że na upartego we wszystkim można doszukać się wspólnych elementów... Zaraz się okaże, że "Królewna Śnieżka i Siedmiu Krasnoludków" oraz "Gwiezdne Wojny" to te same filmy.]

Znaczy się... No po prostu popatrzcie. Może i jest w niektórych przypadkach jakieś podobieństwo w wyglądzie, ale... Nie, jednak nie. To jednak jest doszukiwanie się podobieństw na siłę, a nawet jeśli są, to z pewnością nie można mówić o kradzieży. Zresztą, jak mówiłem, są to tylko wstępne szkice bez rozpisanego charakteru lub historii.

A co Wy o tym sądzicie? Uważacie, że Goldman ma rację, czy zgadzacie się, że to próba żerowania na sukcesie filmu? Dajcie znać.

Na Marsie znajduje się wygasły wulkan o nazwie Olympus Mons, który jest najwyższym wzniesieniem Układu Słonecznego. Mierzy on około 26 000 metrów wysokości, czyli jest prawie 3 razy wyższy od Mt. Everestu.

4 komentarze:

  1. Zwyczajna próba żerowanie na sukcesie filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba prawie każdy tak uważa. :-)

      Usuń
    2. Zgadzam się (szok i niedowierzanie)

      Usuń