Here comes dat boi! Spoźniony ale jednak, wybaczcie, że trochę póżniej, ale lapek był w serwisie, bo się wyłączał co chwilę, a przy okazji worda naprawili. Nie przedłużajmy już więc i zaczynajmy! (bo się spieszę)
Witam, niczego nie spodziewający się Zootopiańczycy! Witam w kolejnym bełkocie szaleńca na temat końca. Końca, który powoli i nie ubłagalnie się zbliża. Świat przyszłości jest zgubny, zamiast przynieść rozwój i potęgę, przyniesie tylko ruinę i zgubę...
Eyyy, waddup! Do dzisiejszego podsumowania zostałem wytypowany ja dzięki dyktaturze Polineksa demokracyjnym wyborom rzecz jasna. Plan na ten post jest prosty: nie doprowadzić do śmierci swojej (bo kto go napisze) a także nie doprowadzić do śmierci bloga. Nie przedłużając, uroczyście rozpoczynam dwudzieste siódme Podsu--
“Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec, mówi Pan, który jest i który był, i który przyjść ma, on Wszechmogący.” (Ap 1, 8)
Witam, to znowu ja, wasz ulubiony samobójca. Dzisiejszego dnia, zobaczycie PRAWDZIWĄ apokalipsę, napisałem posta mianowicie sąd ostateczny Zwierzogrodu.
Witam, z tej strony Kideł i zapewne próbujecie się domyślić, czemu was tu zebrałem. Jak wiecie Mr.B prowadzi serię o początkach Zootopii… ja będę pisał o jej możliwym końcu. Bo kiedyś się to stanie (proszę nie), prawda?