mnie nie widać! yay!

sobota, 5 listopada 2016

Przypomnienie: Recenzja słownika angielsko-polskiego ze Zwierzogrodu + konkurs


Przypomnienie - termin nadsyłania prac mija 7.11.
Tak, dobrze przeczytaliście - postanowiłam nabyć i zrecenzować słownik dla dzieci. W końcu ma w tytule słowo Zwierzogród! A ja ostatnio odkryłam u siebie dziwną chęć do edukowania czytelników, więc słownik pasuje idealnie. Poza tym byłam bardzo ciekawa, jak to wygląda i czy do czegoś się nadaje. Jeśli też jesteście choć odrobinę zainteresowani, to zapraszam do wnętrza posta.


Na początku można zauważyć, że wydanie jest dość dopracowane - mamy do czynienia z książką w twardej oprawie, wewnętrzna strona okładki zadrukowana jest grafiką z sylwetkami postaci.


Strona tytułowa została ozdobiona rysunkiem Judy i Nicka w mało chwalebnej dla tego drugiego pozie. Styl rysunku jest już nam znany z poprzednich wydawnictw związanych z Zootopią.


Następnie mamy alfabet. Nic zaskakującego, ale na szczęście jest kolejny rysunek, który trochę ożywia te pierwsze strony.


Większość zawartości wygląda podobnie, jak na powyższym zdjęciu. Kolejne słówka są wypisane, jest podana ich wymowa i przykładowe zdanie po angielsku wraz z tłumaczeniem na język polski. Część z nich (znajdujących się na kolorowym tle) nawiązuje bezpośrednio do filmu i obecnych w nim postaci. Treści towarzyszą oczywiście obrazki, przedstawiające różnych bohaterów Zootopii.



Część ilustracji to modele postaci zaczerpnięte z filmu, nie rysunki. Tak czy inaczej, strony są radosne i kolorowe, ale bez przesady.



Jak widać na załączonym obrazku, słownik oferuje także niezbędną wiedzę z wielu innych dziedzin życia. Za tego wampira mają u mnie plusa.


Między standardowymi stronami z listą słówek mam też kilka wstawek typu ubrania czy owoce i warzywa. Ubolewam nad faktem, że mamy do czynienia ze standardowymi rysunkami, w żaden sposób nie związanymi z Zootopią.


Na końcu słownika znajduje się jeszcze kilka list słówek z poszczególnych dziedzin, nad którymi pieczę sprawuje uśmiechnięta Judy.


Jeszcze dalej mamy oczywiście do czynienia z indeksem, dzięki któremu łatwo znajdziemy potrzebne nam słówko. Standard.


Tylna okładka prócz zachęty do kupna pokazuje nam Yaxa w charakterystycznym stroju. Wygląda, jakby już wszystko umiał i dlatego mógł się tak zrelaksować. Albo po prostu jest mu to zupełnie obojętne.

Podsumowując, uważam słownik za naprawdę porządnie wydany, zarówno okładka jak i papier wewnątrz są dobrej jakości. Ilustracje są urocze, treść przynajmniej częściowo jest powiązana z filmem. To duża zaleta, byłabym rozczarowana, gdyby się okazało, że ktoś tylko wkleił kilka filmowych obrazków do standardowego słownika dla dzieci.
Dlatego gdybyście szukali w miarę praktycznego, ale równocześnie ładnego prezentu dla młodszego rodzeństwa/ kuzynostwa, to już wiecie, co kupić.


Konkurs

Teraz czas na obiecany w tytule konkurs. Jak łatwo się domyśliliście, nagrodą będzie zrecenzowany powyżej słownik. Młodszych krewnych na szczęście nie posiadam, dlatego postanowiłam obdarować jednego szczęśliwca swoim egzemplarzem.
Samo zadanie jest inspirowane akcją z FGE Pokaż Swojego Kucyka. Początkowo chciałam przemianować to na Pokaż Swojego Kocyka (kocyki są cudowne!), jednak Mere w podpisie do jednego z nadesłanych kucyków zaproponował Pokaż Swojego Kotka. Oczywiście ta ostatnia propozycja byłaby mocno niesprawiedliwa.


Dlatego też ostatecznie tytuł konkursu to Pokaż Swoją Ulubioną Rzecz na K. Prawda, że chwytliwy? A oto zasady:
1. Zdjęcie musi przedstawiać rzecz/ zwierzę/ zjawisko na literę K. Interpretacja bardzo dowolna, liczę na waszą inwencję twórczą.
2. Dodatkowo na zdjęciu musi znajdować się kartka z wyraźną literą K. (Nie, dopisek w paincie się nie liczy. Chciałabym mieć pewność, że zdjęcie jest waszego autorstwa).
3. Limit to dwie prace na osobę.
4. Termin przesyłania prac to 23:59 7.11.2016r. Ten konkurs jest zbyt łatwy i dziwny zarazem, by dawać więcej czasu, niż tydzień.
5. Prace przesyłajcie na fgz.blog@gmail.com, w tytule proszę o tag [K], w treści musi znaleźć się nick autora oraz podpis przedstawionej rzeczy. Chciałabym wiedzieć, czy na zdjęciu biurka powinnam patrzeć na kartki, kredki, czy może kredens w tle.
6. Mimo dziwnej formy konkurs jest organizowany całkowicie na poważnie, zobowiązuję się do opublikowania wyników do 11.11.2016r. i wysłania nagrody w przeciągu tygodnia od otrzymania danych adresowych.
7. Nie zobowiązuję się za to do obiektywizmu ani powagi, wszelkie zażalenia związane z moim sędziowaniem będzie przyjmował Mere Jump.
8. No i ostatnie, członkowie redakcji nie mogą brać udziału w konkursie. A dokładnie brać udział mogą, ale nie mogą go wygrać.

W tym miejscu mam nadzieję, że choć jedna osoba skusi się do udziału w konkursie. Jeśli nie dla słownika, to dla żartu. Przyznam, że wobec braku zgłoszeń poczułabym się trochę głupio. Mogę dorzucić podziękowania i osobistą dedykację dla zwycięzcy na osobnej kartce, w razie potrzeby załatwię autograf Mere Jumpa. Tylko się zgłaszajcie!

5 komentarzy:

  1. Widział ten słownik w Biedronce. Miałem go w ręce ale nie kupiłem przez brak funduszy (bo faktycznie strasznie drogi był ;)) A gdy miałem już fundusze to go nie było. A chodząc po Opolu go o dziwo nie znalazłem. Uroki Opolszczyzny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas Biedronkę remontują i do świat pewnie będzie zamknięta (a może i dłużej) :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przegrałem konkurs zanim się jeszcze zaczął... feels bad furry :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyś wysłał zdjęcie konia, automatyczne byś wygrał. To byłoby trochę nie fair względem innych czytelników ;/

      Usuń