mnie nie widać! yay!

niedziela, 25 września 2016

Lisie łapki kontra "prawa, gatunki i mieszanie krwi wśród zwierząt".



Przede mną kilka dosyć trudnych pytań i wiele możliwości... Zachęcam do zapoznania się z moją wizją!

Zacznijmy od początku. Przedstawiam Wam najlepszą interpretację wśród komentarzy! (jedyną :<)


Zwycięzcom gratuluję, a sponsorem dzisiejszego posta jest Kideu98. Jego pytania spotkały się z niesamowitą aprobatą publiczności! Komentarz otrzymał aż 9 głosów! To mi się podoba!

#1 Czy w Zwierzogrodzie są obrońcy praw zwierząt? 

Na początku zadajmy sobie ważne pytanie: Kim byliby ci obrońcy? 
Zakładając, że nie ma tam ludzi, to muszą to być zwierzęta. Tu sprawa może mieć dwa wymiary, zależnie od tego, co na myśli miał autor. Termin "obrońca zwierząt" kojarzy nam się raczej z kimś, kto staje w obronie bezbronnych istot, które same nie mają takiej możliwości. Jednakże w rzeczywistości, gdzie futrzaki nie są "podistotami" i same tworzą swój świat, określenie "obrońca zwierząt" oznacza właściwie prawnika. Każdy tam potrafi rozmawiać i walczyć o swoje, ale niekoniecznie w języku urzędowym. 

Dochodzę więc do wniosku, że w Zootopii są obrońcy praw zwierząt, ale ich zadanie jest równoznaczne z pracą "naszego" prawnika.

Co z drugą opcją? Ano istnieje również możliwość, iż autor miał na myśli obrońców konkretnych grup społecznych. Takowi "obrońcy" praw zwierząt, zależnie od przypadku mogliby np. walczyć o należące się udogodnienia w imieniu całego gatunku. Spełnialiby oni zadanie ich przedstawicieli oraz prezentowaliby przed władzami wcześniej ustalone projekty ustaw.

#2 Czy istnieje program ochrony zagrożonych gatunków?

Przy tym pytaniu nie mam niestety żadnej możliwości rozpisania się i głębszego zastanowienia. Sam film udziela nam gruntownej odpowiedzi. Zootopia to utopia dla zwierząt! Zniesiono potrzebę zabijania i rywalizacji międzygatunkowej, stworzono idealne warunki do rozwoju każdego zwierzęcia oraz udostępniono na wyciągnięcie łapki pożywienie wraz z partnerami do rozrodu. Nic tylko korzystać z życia!

Moim zdaniem nie istnieje tam program ochrony zagrożonych gatunków. Zwyczajnie nie ma takiej potrzeby. Futrzaki borykają się raczej ze znanymi nam "ludzkimi" problemami i prawdopodobną eksplozją demograficzną szybko rozmnażających się gatunków.

Nick, co Ty robisz, gałganie!? :<

#3 Czy dwa różne gatunki mogą się łączyć? Co rząd mógłby sądzić o takich działaniach?

Tę kwestię mogę rozważyć z dwóch zupełnie innych perspektyw. Pierwszą jest perspektywa "rozsądna", gdzie punktem odniesienia są znane nam realia i prawa natury. Drugą znacznie ciekawszą perspektywą zostanie "abstrakcyjna", gdzie odniosę się do własnych wyobrażeń genetyki w Zwierzoraju.

Wizja "rozsądna"- Z biologicznego punktu widzenia, oprócz kilku wyjątków, potwierdzających regułę, takie połączenia są niemożliwe. To wszystko za sprawą znacznych różnic w kodzie genetycznym, a co za tym idzie liczbie chromosomów. (Wyjątkiem jest np. mieszanka konia i osła, w wyniku której otrzymamy muła.) (Wiecie, że DNA człowieka pokrywa się w połowie z DNA banana?)

Wizja "abstrakcyjna" - Skoro to raj, to można! O ile prawa natury nie ograniczają tam takich wypadków, to czemu nie. Mogą być też już na tak wysokim poziomie rozwoju, że genetyka nie ma tam nic do gadania. Odpowiednie preparaty, urządzenia i czynności sprawiają, że królik urodzi lisiątka albo "lisoliki". Pytanie brzmi, jak powszechnym zjawiskiem by to było. Zakładając, że natura nie pozwala na łączenie krwi to mamy naturalną antykoncepcję! Idąc tym tropem, o międzygatunkowe dziecko starałyby się tylko dojrzałe związki, ale czy takie są możliwe pomimo różnic? Pewnie tak, ale nasuwa się kolejne pytanie, czy i dlaczego zależałoby im koniecznie na hybrydzie. Czy świadomi skrzywdzenia dziecka rodzice podjęliby taką decyzję? Osobiście jednak sądzę, że byłoby to powszechnie szykanowane w społeczeństwie. W końcu mieszanki to odmieńcy, a ci najczęściej padają ofiarami. Rząd zapewne byłby przeciwko takim działaniom w celu zachowania czystości gatunków, ale nie mógłby karać za miłość. Co za tym idzie za owoc tej miłości również byłoby niestosownie karać outsiderów. Istnieje również możliwość bezwzględnego prawa, gdzie coś takiego mogłoby być surowo karane (nawet śmiercią!), ale nie mam powodów, by na podstawie filmu przypuszczać takie rzeczy. Zresztą jakim bezuczuciowym brutalem trzeba być, by zabijać za miłość lub niewinne dzieło tego występku?! Wygnanie również byłoby okrutną karą, dlatego wolałbym porzucić tę ścieżkę spekulacji. Wyobraźcie sobie słodziaśną hybrydę kota i psa! Albo nie, czekajcie! Co powiecie na mieszankę słonia z nosorożcem? Oczywiście możemy przypuszczać, że nie zobaczymy wyniku związku królika z żyrafą, bo to nieco za wysokie progi, ale nawet hybrydy zwierząt o podobnym wzroście wprowadzą niesamowity chaos. Raczej wolałbym uniknąć mieszanek innego typu niż lis x szakal, pies x hiena czy też tygrys x pantera itd.. Oczywiście zakładam, że tamtejsze społeczeństwo nie różni się od naszego. Gdyby było typowo utopijnym społeczeństwem, to problemu nie ma!


To już na tyle z mojej strony tym razem. Nie miałem zbyt wielu ciekawych pomysłów na odpowiedzi w tym wątku. Pamiętajcie, to Wy tworzycie tę serię! Im bardziej abstrakcyjny temat zapodacie, tym bardziej szalonych odpowiedzi możecie się spodziewać!

Nie zapomnijcie o:
1 - Napisaniu propozycji na kolejny post.
2 - Zagłosowaniu na propozycję, która się Wam podoba.
3 - Napisaniu własnych pomysłów na temat, który właśnie omówiłem. (Najlepszy będzie pod kolejnym postem w formie screena!)


Pozdrawiam i do zobaczenia! :>

34 komentarze:

  1. No nie spodziewałem się że ja zostanę wyróżniony. Miło mi i dziękuję.

    Do rzeczy. Myślę, że obrońcy praw zwierząt to w tym wypadku coś w rodzaju obrońców praw człowieka. Mogłyby zakładać jakieś stowarzyszenia czy organizacje typu Amnesty International lub HRW. Na tamtym świecie (dziwnie to chyba brzmi) mogą się znajdować pojedyncze osobniki u nas wymarłych już gatunków np. tury i chyba żbiki. Mogły by być jakoś szczególnie traktowane. (podeszły wiek te sprawy, pomoc przy rezurekcji gatunku) Inne gatunki u nas zagrożone tym smutnym losem tam miałby większą szansę na ocalenie gatunku. Możliwe, że je także poddawano by jakieś szczególnej pieczy. Co do ostatniego punktu to rzeczywiście najlepiej przyjąć dwie takie możliwości. Myślę, że jednak trochę bliżej do tej pierwszej, bo jakby takie łączone były to możliwe że miałby swój udział w filmie no ok nie koniecznie. Tak czy inaczej to sądzę, że ogólnie pary mieszane stanowiły by swego rodzaju mniejszości typu nasze LGBT. Może trochę za mocne porównanie ale lepsze niż inne. Choć z drugiej strony może to być tak normalne jak związki białych z żółtymi (choć to też trochę taka mniejszość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może organizacje praw zwierząt działają jak nasze organizacje praw człowieka? Na przykład: każde zwierzę ma prawo do godnego życia, do obrony sądowej i sprawiedliwego procesu, do pracy, do zakładania rodzin, itd. Takie organizacje pilnują tych praw w Zootopii i w ewentualnych innych miastach (jeśli takowe istnieją). A może zajmują się zwalczaniem rasizmu i pilnowaniem, żeby każdy gatunek miał swoje prawa? Może by ukarali słonia Jerry'ego za to, że nie chciał sprzedać loda Nickowi z powodu swoich uprzedzeń? Odnośnie punktu drugiego mam wątpliwości. W końcu jeśli gatunek jest zagrożony, to zazwyczaj dzieje się tak z powodu działalności człowieka (chyba. Nie znam się). Wydaje mi się, że coś takiego jak zagrożone gatunki nie występują w Zootopii. A nawet jeśli, to myślę, że ich odtworzenie przy poziomie technologicznym Zootopii nie stanowiłoby problemu. Punkt trzeci. Myślę, że małżeństwa międzygatunkowe się już w Zootopii zdarzały. Po prostu nie wierzę, że nikt jeszcze tego nie próbował. Najbardziej prawdopodobne jest to, że takie małżeństwa żyły razem z czysto platonicznej miłości i nigdy nie miały dzieci. Chyba że w Zootopii istnieje takie coś jak inżynieria genetyczna. Może dzięki manipulacji DNA było możliwe stworzenie takiego mieszańca dwóch różnych gatunków? Tylko wciąż pozostaje pytanie, jak społeczeństwo by traktowało takie stworzenie. Jest duża szansa, że dziecko byłoby prześladowane i dyskryminowane. Ale już samo powstanie takiego mieszańca jest niezbyt prawdopodobne, chyba że w Zootopii istnieje bardzo rozwinięta manipulacji genami, tylko nie mamy na to żadnych dowodów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy w Zwierzogrodzie istnieją ideologie, które mówią, że zwierzęta powinny żyć tak jak kiedyś, "dziko", powinni zdobywać pokarm, polując itd. czy wyznawcy takich poglądów to tylko drapieżniki czy może też ofiary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opozycja i ustroje, i ruchy oporu w Zwierzogrodzie, to jest to.
      1

      Usuń
    2. A co jeśli pani burmistrz wierzyła w taką ideologię i w obawie pozbywała się drapieżników?

      7

      Usuń
    3. Może to jakieś ogólnoświatowe tajne stowarzyszenie?

      Usuń
  4. Pomysł na kolejny post:
    Czy w tym świecie istnieją inne miasta/państwa/cokolwiek poza Zootopią i czy są jakieś inne gatunki, które nie są ssakami?

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście mam własną teorię na temat genetyki.

    Otóż mogą istnieć związki między gatunkowe, ale zwierzęta nie mogą urodzić mieszanych bachorów. Zależy to od genów dominujących. Np może się urodzić tylko 100% królik, albo 100% lis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... to raczej niemożliwe. Dziecko musi mieć jakieś cechy od obojga z rodziców. Nie mogłoby być w 100% lisem lub w 100% królikiem.

      Usuń
    2. Zresztą, czemu o tym dyskutujemy? Osłowi i smoczycy ze Shreka jakoś nie przeszkadzały różnice gatunkowe, a oni mieli gorzej, bo jedno z nich było jajorodne, a drugie żyworodne. A dzieci były:
      http://images03.bebzol.com/data/201305/116094-51e5fc514b3f5caf3c1009b58ae5fe84.jpg

      Usuń
    3. Bo lubimy statystyki i dużo komentarzy ^^

      Usuń
    4. Dużo komentarzy to dobra rzecz. I jeszcze lubimy offtopy.

      Usuń
    5. Ale to było zupełnie inne uniwersum!

      Usuń
    6. No i co z tego? To jest dowód, że jeśli scenarzyści by tego chcieli, to królik i lis mogliby mieć dziecko.

      Usuń
    7. Wyobrażacie sobie takiego mieszańca?! :O

      Usuń
    8. @CichyFurrony
      Nie wiem. Może jakoś tak:
      http://pre14.deviantart.net/374d/th/pre/i/2015/125/5/b/fox_rabbit_hybrid_by_don_pachi-d1odr0m.jpg

      Usuń
    9. Ogólnie to nigdzie w filmie mieszanki genetycznej nie widać więc...

      Usuń
    10. Więc może jest to nielegalnie? Może drugi film będzie o próbie zalegalizowania mieszanek genetycznych?

      Usuń
    11. E! Dobre to!
      Ale tak pomyślcie, lisek z dlugimi uszami, albo rudy królik z długim noskiem* *
      Ekhem. Ja bym zalegalizowała.

      Usuń
    12. Ja też bym zalegalizował.
      @Kideu98
      To, że czegoś nie widać, nie znaczy, że tego nie ma. Przykłady: yeti, kosmici, magia, Cthulhu, duchy, itd.

      Usuń
    13. Zawsze mogą robić TO nawet, jeśli dzieci z TEGO nie będzie. :v

      Usuń
    14. Mądrość przemawia przez ciebie, imperatorze!

      Usuń
    15. Wydaje mi się że związki między gatunkowe istnieją ale nie są z byt popularne i tylko niektóre mają potomsto w końcu w poprzednim scenariuszu miał (chyba że żyłem w błędzie co do genezy tej postaci) jack savage który jest mieszancem krulik z zającem .
      Co do obrońców zwierząt myślę że chodziło o ich zwierzęta czyli stworzenia nie inteligentne, czyli ryby, ptaki, gady, płazy, bo z tego co wiemy inteligentne są tylko ssaki

      Usuń
    16. Jack Savage to przedstawiciel rodzaju jackrabbit, który mimo słowa rabbit w nazwie należy do zajęcy. Stąd powiązanie z królikami i zającami równocześnie, jednak Jack nie jest mieszańcem.
      Niezły pomysł z obrońcami zwierząt należących do innych gromad, brzmi bardzo sensownie. A dopóki nie dowiemy się, czy istnieją np. miasta ptaków (reżyserzy nie potwierdzili ani nie zaprzeczyli), można zakładać, że inne stworzenia nie są inteligentne.

      Usuń
  6. Pytanie kogo używają jako bohaterów bajek (pisanych) zwierzęta w zootopi?
    My używamy właśnie zwierząt.

    OdpowiedzUsuń