mnie nie widać! yay!

piątek, 30 września 2016

Zaginiona rodzinka Nicka


Zastanawialiście się kiedyś, czemu Nick w filmie nie ma żadnej rodziny? Gdzie podziali się rodzice, może rodzeństwo? W starszych wersjach filmu owszem, pojawiał się jego ojciec, jednak nie udało mu się dotrwać do finalnej produkcji. Czy to wina zmiany scenariusza, braku czasu, cięcia w kosztach? Jestem przekonana, że ta zagadka ma nieco inne rozwiązanie...

Nie tak dawno temu w Zootopii żyła sobie szczęśliwa lisia rodzinka. Tatuś lis był uznanym krawcem, szyjącym garnitury na zamówienie. Lisia mamusia natomiast zajmowała się księgowością, choć jej prawdziwą pasją było podróżowanie. Tatuś lis i lisia mamusia, jak to tylko chytre liski potrafią, skorzystali z bardzo opłacalnego programu wspierającego rozród drapieżników, czego efektem była spora gromadka puszystych, rudych szczeniaczków. Były one oczywiście bardzo ciekawskie, a szczególnie lubiły się bawić w pełnym luster sklepie tatusia. I tak się nieszczęśliwie złożyło, że pewnego pięknego wieczoru, gdy wszyscy klienci opuścili już progi tego przybytku, małe lisięta postanowiły spróbować przywołać demona. Miał on mieć postać straszliwej, nagiej postaci, pozbawionej nie tylko ogona, ale i wąsików! Dzieci piszczały i przekrzykiwały się z przejęciem, równocześnie ustawiając świeczki w oktagram i kładąc w jego centrum wizerunek mitycznego jednorożca. Miał on przywołać ducha z innego świata, jednak szczenięta nie wiedziały, jak ważny jest kolor użytych świeczek. W efekcie zamiast fioletowych, zapaliły czerwone. Skutkiem tego było nie pojawienie się demona, ale drobna zmiana w jednym z luster. Zaczęło delikatnie falować i wydawało się, że to, co w nim widać, nie jest do końca tym, co powinno się w nim odbijać. Gdy pierwszy z lisków zbliżył doń nosek, poczuł delikatne łaskotanie i jakby zapach świeżo skoszonej trawy. Skuszony tymi doznaniami, postanowił dotknąć tafli, która jednak ku jego zdumieniu okazała się być podobna do mgły, czy może tafli deszczu. Pod naporem rodzeństwa lisiątko przeszło przez lustro, a za nim kilkoro braci i sióstr. Po chwili już wszystkie liski przepchnęły się przez ramę, a ich znikające kitki zdążyła jeszcze zobaczyć matka. Wydając ostry krzyk, rzuciła się za nimi, co z kolei zobaczył ojciec maluchów. Rozejrzał się bezradnie w poszukiwaniu inspiracji, jednak nie wpadł na żadne rozwiązanie problemu, wobec czego wzruszył ramionami i też wskoczył do lustra. A raczej do świata po drugiej stronie lustra...

A gdzie był w tym czasie Nick, pytacie? No cóż, trzeba przyznać, że zawsze wykazywał on pewną żyłkę do interesów, która w młodym wieku przejawiała się na przykład handlem wymiennym z dziećmi z sąsiedztwa. Jako syn krawca miał on dostęp do wielu rodzajów guzików, które z jakiegoś powodu cieszyły się dużym powodzeniem u okolicznej dzieciarni. Młody lisek wymieniał je więc na słodycze, w tym lizaki, tak jak w tym właśnie momencie. Skupiony na zażartym targowaniu się, nie usłyszał ani zaaferowanych pisków rodzeństwa, ani okrzyku matki. I tym sposobem młody Nick został na tym świecie sam.

Ale właśnie, na TYM świecie. A co się stało z jego liczną rodziną? Jak pewnie się domyślacie, wylądowała ona w krainie demonów, których wezwanie beztrosko planowały lisięta. I właśnie o życiu w tej nieprzyjaznej krainie będzie dzisiejszy post.


Jako pierwszego przedstawiam Neda, ojca i żywiciela rodziny. Z wielkim bólem przeżył rozstanie ze swoimi pięknymi garniturami, jednak myśli o zadbaniu o dzieci wkrótce przeważyła nad wspomnieniami i pogodził się ze swoją stratą.


Tylko czasem, gdy nikt go nie widzi, zanurza się jeszcze w marzenia o najnowszych krojach, rozmaitych rodzajach kołnierzy, najwyższej jakości tkaninach i węzłach do krawata, nie zauważając upływającego czasu ani zmieniających się warunków atmosferycznych.


Jego żona to zupełnie inna sprawa. Jak już wspomniałam, jej pasją były podróże. Cieszyło ją zarówno zwiedzanie odległych metropolii, jak i odkrywanie zakątków pobliskich parków. Można więc sobie wyobrazić, że Cersei szybko przywykła do odmiennych warunków, a ten inny, dziwny świat co dzień dostarczał jej nowych wrażeń i przyjemności z poznawania jego kolejnych zagadek.


Co stało się z liskiem, który jako pierwszy przeszedł przez lustro? Obawiam się, że ta przygoda niczego młodego Davosa nie nauczyła. Dalej wpychał nosek wszędzie, gdzie się tylko dało, co najwyżej wyrabiając sobie przy okazji niezły refleks na wypadek ucieczki.


Bliźniaki, Sam i Loras, także niewiele się zmieniły. Jak i wcześniej, uwielbiają walczyć ze sobą nawzajem przy wtórze głośnego warczenia i okazjonalnych pisków.




Najmłodsza, Shireen, na skutek przenosin do innego świata stała się trochę zbyt nieśmiała i strachliwa, równocześnie jednak dzięki temu została w pewien sposób otoczona immunitetem - nawet złośliwe czasem bliźniaki nie wykorzystają okazji, by zażartować z małej siostrzyczki.


Opisując rodzinkę Nicka, nie można oczywiście pominąć zawsze chętnego do snu Tywina. Jest on wielkim fanem odpoczywania, jednak równocześnie dba o młodsze rodzeństwo, które nie po raz pierwszy wpakowało się w kłopoty.


Jak widać, czasem nawet zdarza mu się wstać. Prezentuje przy tym godny pozazdroszczenia garnitur zębów oraz nienaganny stan wąsików.


No dobrze, przyznaję, że jednak najczęściej Tywina można zastać w pozycji leżącej. Właściwe wcale mu się nie dziwię.


Wśród rodzeństwa nie mogło też zabraknąć nastolatków. Jedna z nich, Margaery od dawna interesowała się jogą, której postanowiła nie porzucać także w tych nowych dla niej warunkach. W końcu trawa godnie zastąpi matę, a śpiew ptaków relaksującą muzykę.


Jej brat, Lancel, preferuje z kolei medytację w bardziej wygodnych pozach. Jego łagodne usposobienie i wyraz szczęścia tak często goszczący na pyszczku lisa może i nie zdradzają bliskiego pokrewieństwa z Nickiem, ale wystarczy spojrzeć tylko na te śliczne uszka, by nie mieć żadnych wątpliwości.


Lancel jest ostoją spokoju, pełni także często rolę sędziego w sporach młodszych dzieci.


Ciekawe są losy Daenerys, od wielu lat marzącej o karierze modelki. Okazało się, że i w tym świecie istnieje zapotrzebowanie na fotogeniczne lisy ze zdolnością do pozowania, co lisica skrzętnie wykorzystuje.


Jej przeciwieństwem jest nieśmiała Lyanna, unikająca uwagi innych i błysku fleszy. Zdecydowanie woli spędzać czas, rozkoszując się otaczającą ją naturą.


Podobne przekonania posiada Jaime, który jednak unika zdjęć nie tyle z nieśmiałości, co z przekory. Jest skłonny do żartów, choć jego uwielbienie do sarkazmu powoduje, że nie zawsze jest rozumiany przez młodsze, nieco jeszcze naiwne, rodzeństwo.


Intrygująco potoczyły się losy młodego Roba, który spełnił swoje marzenia o zastaniu agentem specjalnym, zatrudniając się u tutejszych wilków. Jeśli usłyszycie kiedyś wycie dość specyficznego wilka, istnieje spora szansa,  że to tak naprawdę nasz lisek.


Jako ostatnią zostawiłam historię najstarszej córki, Sansy, która mimo początkowego zagubienia znalazła prawdziwą miłość o osobie lokalnego rudzielca, Petyra. Niech żyją długo i szczęśliwie, ogrzewając sobie nawzajem zimą noski.

Na koniec ciekawostka: wiedzieliście, że prawdziwe imię Nicka to Jon?

P.S. Wszystkie imiona zostały dopasowane zupełnie przypadkowo.
P.P.S. Ja: ,,Już późno, a Mere nie widać, zrobię jakiegoś szybkiego posta. Wstawienie tych kilku zdjęć zajmie mi na pewno nie więcej, niż pół godziny." Moja wena: ,,Lol".
P.P.P.S. Zdjęcia pochodzą stąd i stąd. Nie wstawiłam oczywiście wszystkich, więc zachęcam do przejrzenia galerii, cudne są.
P.P.P.P.S. Wiem, że tym postem odbiegam dość daleko od tematyki Zootopii, a moje wyjaśnienia są w najlepszym wypadku naciągane. W związku z tym mam pytanie: chcecie tylko rzeczy powiązanych bezpośrednio z filmem, czy też okazjonalne offtopy wam nie przeszkadzają? Czasem trudno mi się powstrzymać, żeby nie podzielić się z wami jakimś znaleziskiem, ale jeśli wam to nie odpowiada, to jest to w pełni uzasadnione i postaram się dostosować.

32 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Oficjalnie oświadczam, że uzależniona jestem wyłącznie od czekolady.

      Usuń
    2. A od chałwy juz nie...?🐧

      Usuń
    3. Chałwę oddaję rodzicom.

      Usuń
  2. Syndrom Disneya: główny bohater rzadko ma rodzinę w komplecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Disneya. Motyw sieroty lub półsieroty jest bardzo popularny w literaturze, od klasyków (Oliver Twist, Zbrodnia i kara), przez starsze książki dla dzieci (Mała księżniczka, Pollyanna), współczesne serie dla młodzieży (Zwiadowcy, Felix, Net i Nika), aż po fantastykę (Władca Pierścieni, Eragon).

      Usuń
    2. Zgadzam się z Rarity.
      A "Felix Net i ta trzecia" jest słabe. Nie polecam.

      Usuń
    3. Mnie się akurat bardzo podoba. Jak zaczęłam czytać tę serię w podstawówce, to kontynuuję nawet na studiach.

      Usuń
    4. Cudowny post! W końcu dowiedziałem się dlaczego Nick tak unika tematu przedstawienia mnie swojej rodzinie! :<

      Usuń
    5. Albo ma na Ciebie focha :P
      To Nick, kto go wie...

      Usuń
    6. Nie martw się! Teraz wejdziesz w to lustro, żeby uratować rodzinę Nicka, będziecie mieć wiele niebezpiecznych przygód, prawie zginiecie, jego rodzina cię zaakceptuje, a na końcu wszyscy wrócicie razem do Zootopii i będziecie żyć długo i szczęśliwie. Hmmm... Ktoś powinien napisać o tym fanfika.

      Usuń
    7. Problem jest taki, że portal działa tylko w jedną stronę. Nie ma wyjątków.

      Usuń
    8. Ups, no to nie będzie fanfika. I tak pewnie by go nie było, ale teraz jest to potwierdzone.

      Usuń
  3. Lisy fajne. Więcej lisich postów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co? Gdzieś się rozlała? :D
      Jak dla mnie takie posty jak najbardziej na miejscu. Przy okazji fajne stronki można odwiedzić :D

      Usuń
  4. Dziwne, za dużo tu tych wąsów, już mi się matematyka przypomina :v

    OdpowiedzUsuń
  5. Im więcej lisków tym lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oktogtamowe jednorożce to dobra rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy bogini mnie właśnie ubiegła w pisaniu Game of FGZ?

      Usuń
    2. Usunęłam dla Ciebie jeden z rodów, będziesz miał mniej do zrobienia. Widzisz, pomagam!

      Usuń
  7. Zarąbiste. Jak zawsze, podziwiam Twą kreatywność Rarity ^^
    (Mówi dawna Aestie Sparkle, a czytała Krytstyna Czubówna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że Aestie Sparkle to ty!

      Usuń
    2. Ha!
      Tylko jedną osobą na tym świecie i lubi Twilight i chwali Merego XD

      Usuń
    3. Czyli ja! Ale ja chwale dyskretnie.

      Usuń
    4. Twilight mi się kojarzy z Pewną Serią Książek Z Gatunku Romansideł, O Której Powinniśmy Zapomnieć. Przepraszam. Powinienem obejrzeć w końcu MLP...

      Usuń
    5. No jakie to to niedooglądane, wstyd rasie swej przynosisz!
      Wiesz co polineks? Żółwik!

      Usuń
    6. No przepraszam! W przyszłym tygodniu będę oglądał. Czy mi wybaczysz?

      Usuń
    7. Z trudem.
      Jak wspaniale, ze dołączasz do naszej wspaniałej rodziny!

      Usuń
    8. Właśnie. Sam oglądam od tygodnia. Da się wciągnąć. :D
      I tak żółwik! Twilight lubie, ale 'kocham' FS. :D

      Usuń