mnie nie widać! yay!

czwartek, 15 września 2016

Foxtopia: Lisie sprawy

Wiecie, o czym tak marzy Nick na tytułowym obrazku? Pewnie wyobraża sobie, jak cudownie żyłoby się w Zootopii, gdyby była zamieszkana wyłącznie przez lisy. Zainteresował mnie ten pomysł, dlatego gdy znalazłam odpowiednie obrazki, jak najszybciej postanowiłam podzielić się z wami tą koncepcją.


Żebyście nie myśleli, że wszystko zmyśliłam, przedstawiam pierwszy dowód: toż to Nick jak żywy! Puchata kita jest, policyjny mundur jest, zabójcza uroda jest. To bez wątpienia on.


Jest także wyjaśnienie, czemu w ogóle lis wpadł w kłopoty: otóż liski nie potrafią pisać. No bo i jak, pazurkami? Tak bez kciuka? Kto to widział?


A to jest bez wątpienia Judy! Ten sam optymizm, ten sam pociąg do marzeń. Co ciekawe, króliczka w ramach spełniania zachcianek postanowiła zostać nie policjantką, a motylkiem. A może to po prostu jakaś egzotyczna odmiana marchewki?

To mi wygląda na Clawhausera i Clawhausera. Pączki, pączki, pączki. Ale przecież tak nie może być! Ssaki nie pączkują, skąd więc drugi gepard? Jedyne wyjaśnienie jest takie, że trwa właśnie tajna misja, a którymś z Clawhauserów tak naprawdę jest Bogo. A może tutaj w ogóle nie ma geparda, bo tak naprawdę to Delgato i Fangmeyer? Mam przeczucie, że nigdy się nie dowiemy, jak było naprawdę.


Lis pustynny? Toż to przecież Finnick! Na tegoroczne Halloween postanowił porzucić tradycyjny już strój słonia i zostać mumią. Czyli właściwie faraonem. Niezłe ambicje, jak na takiego uroczego niewielkiego liska. Widocznie nie tylko lwy i owce czują ten nieodparty zew krwi władzy.

Podsumowując: Foxtopia to miasto zamieszkane wyłącznie przez lisy. W pewnym momencie przybywa do niego młoda i naiwna lisiczka, pragnąca zostać pierwszym w historii lisim policjantem. Na przeszkodzie stoi jej jednak lisi komendant, który jako lis nie wierzy w zdolność lisów do służby w policji. Na szczęście gdy z ulic miasta zaczynają znikać lisy, lisiczka znajduje (dość niechętną) pomoc u lisa, któremu nikt nie ufa z powodu jego lisowatości. Razem odkrywają, że zniknięte lisy uległy zlisiowieniu! Winnym wydaje się lisi burmistrz lisiego miasta, ale czy po jego aresztowaniu sprawa rzeczywiście ucichnie? Tego dowiecie się tylko z sequela Foxtopii, który pojawi się już w ciągu najbliższej dekady w naszych kinach. Ewentualnie możecie dopisać dalszą część w komentarzach, może jednak być szybciej.

Ale to nie koniec obrazków, ponieważ mam dla was bonusy z życia bloga:


Oto lisi imperator (wersja letnia) w swoim naturalnym środowisku. Prawda, że słodki majestatyczny?



Oczywiście imperator występuje także w wersji zimowej. W końcu kto chciałby całorocznego władcę, miałby być gorszy od jakichś opon? Żałosne.

Popatrzcie na mój avatar. A potem na lisorożca. A potem znowu na mój avatar. Czyż to nie są bliźniaki? I tym samym już wiecie, jak w Foxtopii wyglądają pomniejsze bóstwa.


Ale nie myślcie, że o was zapomniałam, drodzy czytelnicy. Myślę, że powyższy obrazek nieźle pokazuje nasze relacje. I tu muszę przyznać, że wam zazdroszczę - połączenie tak wystrzałowe jak kraken z lisem nie zdarza się często. Możecie (zgodnie z upodobaniami) grać rolę łotrów, a potem jakby nigdy nic przyjść przypełznąć i domagać się drapania za uszkiem. I tylko trochę tych zatopionych statków żal...

Bonusy się spodobały? A co powiecie na bonusy do bonusów? A więc słyszałam, że lubicie crossovery...


...na przykład z Grą o Tron? No i czyż matka smoków nie wygląda tu wspaniale? Prawdziwa królowa, jeśli chcecie poznać moją skromną opinię.


Oczywiście nie mogło się też obyć bez najbardziej klasycznego z klasyków, zaprawionego jednak szczyptą realizmu. No cóż, nauka o tym, że nie zawsze można ufać doradcom finansowym lihienom stanowi ważny element dorastania młodego obywatela lilwa.

Wykorzystane przeze mnie obrazki pochodzą z fanpage'a Lisie Sprawy na Facebooku, naprawdę zachęcam do odwiedzenia i zapoznania się z resztą tych uroczych, a przy tym jakże adekwatnych rysunków.
P.S. Mają nawet sklep, a w nim kubeczki i koszulki!

18 komentarzy:

  1. Liscepcja!
    Ale kto jest krakenem? Czy on symbolizuje wszystkich czytelników?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kraken to w tym przypadku bohater zbiorowy.

      Usuń
    2. A może to był liso-Cthulhu?

      Usuń
  2. "Na przeszkodzie stoi jej jednak lisi komendant, który jako lis nie wierzy w zdolność lisów do służby w policji. Na szczęście gdy z ulic miasta zaczynają znikać lisy, lisiczka znajduje (dość niechętną) pomoc u lisa, któremu nikt nie ufa z powodu jego lisowatości."
    Hipokryzja, i to kilkukrotna. To jakby nie lubić ludzi, samemu będąc człowiekiem. Zaraz, ja tak mam! A może nie jestem człowiekiem?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie lubię ludzi.
      Dziwne to. Może rzeczywiście nie jestem człowiekiem.

      Usuń
    2. Większość ludzi tu nie lubi ludzi. To wyjaśnia, czemu piszemy o zwierzątkach.

      Usuń
    3. nie lubie wielu ludzi, ale mam grupkę którą lubie i grupkę do której mam stosunek neutralny. Ale dalej wole zwierzątka (chociaż teoretycznie człowiek tez jest zwierzęciem tylko chełpi sie tak swoim umysłem ze uznał sie za cos lepszego)

      Usuń
  3. Lisie sprawy, Celestio, jak ja ją ubóstwiam!
    Skąd ja wiedziałam, że jak redakcja znajdzie ten fanpage To tak to się skonczy? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znałaś to i nam nie powiedziałaś?! To jest zdrada!

      Usuń
    2. E..... Tajemnica służbowa! Nick kazał milczeć!

      Usuń
    3. Skoro tak, to ewentualnie możemy przebaczyć. Ale mam nadzieję, że następnym razem się poprawisz. Nickowi nic nie powiemy!

      Usuń