mnie nie widać! yay!

sobota, 29 października 2016

Niesamowity post ku adoracji Judy


Skoro mój ukochany Nick miał już post, to postanowiłem, że stworzę jeszcze podobną wersję dla żeńskiej postaci. Zapraszam wielbicieli Judy!



Uwaga! Ważne. Aby odpowiednio wczuć się w moje emocje, należy w tle słuchać poniższego utworu.

Teraz dopiero możemy śmiało przejść do adoracji policjantki...


Czy ona nie jest po prostu urocza? Może nie tak jak Nikuś, ale wciąż trzyma się na wysokim poziomie.


Ona jest taka niewinna i nieświadoma. Taka bezbronna i naiwna. Nic tylko przytulać i chronić przed całym światem. Niestety wyrwała się rodzicom, nauczyła się bronić... Ale w moim serduszku mimo to na zawsze taka pozostanie. :<


Kto nie chciałby mieszkać z Judy w pokoju, niechaj pierwszy rzuci kamień!


Jest taka troskliwa i delikatna niczym liście na zefirze. Gdy tak patrzę na ten obrazek, wprost widzę przed oczami cudowną, okwieconą łąkę. Na kocyku Judy z wianuszkiem na główce. Podglądam ją zza drzewa, a gdy mnie zauważa puszcza psotnie oczko i lekkim krokiem udaje się nad leżący nieopodal strumyczek. Tuż za nim jest stary, drewniany młyn...


Niestety, to tylko moja wizja. Wizja nadwrażliwego romantyka i introwertyka, który choć marzy, to nigdy nie spełni swoich marzeń. Szary świat, który nas otacza, pozwala mi tylko przelewać te wizje na kod zero-jedynkowy w komputerze. Nasz króliczek jest naprawdę wrażliwy. Wystarczy jedno niewłaściwe słowo od ukochanej osoby i jej oczka zaleją się łzami... :c


Jako policjantka stara się być silna i niezależna, ale widać po jej pyszczku i oczkach, jaka jest w rzeczywistości...


Gdy tylko pokażemy, że nam zależy, natychmiast nam wybaczy i przytuli ze wszystkich sił.


Jej boskie futerko i marszczący się nosek sprawiają, że nawet jeśli celuje do nas z broni sporego kalibru, to jedynym, o czym myślimy, jest jej puszysty ogonek!


Niejeden marzy, by ruszyć z nią w romantyczne tango. Róże, wino, argentyńskie rytmy...


To plany na sobotni wieczór, a co z przerwami w pracy? Skoro jesteśmy partnerami również na płaszczyźnie zawodowej, to cieszmy się sobą! Dobra kawusia, ciastko i sprośny dowcip zawsze mile widziane. To właśnie tak nawiązuje się trwałą relację i unika monotonności.


Kłótnie zdarzają się każdemu, ale Judy z pewnością jest wyrozumiała, gdy tylko przyznamy jej rację. (Kobieta zawsze ma rację, a nawet jeśli jej nie ma, to i tak ją ma...)


Czy może być coś przyjemniejszego niż letnie popołudnie w cieniu drzew u boku ukochanej króliczki? Wszędzie motylki, w pyszczku lodołapka, a w sercu ulotna radość chwili.


Od zawsze mam wrażenie, że urodziłem się w nieodpowiednim czasie... Marzę, by czerpać przyjemność z prostych czynności, uczuć, a nie uganiać się całe życie za pieniędzmi i dobrobytem. Proste życie na wsi u boku cudownej samiczki oraz praca, która dawałby radość to wszystko, czego potrzeba.


Możliwość złapania jej za łapkę, pobiegnięcia w stronę słońca przez umajone łąki, ucałowania jej, tańca boso na deszczu i noszenia do domu. Naturalne piękno...
(Co powiecie na posty z moimi romansidłami?)


Szczytem "kariery" w takim życiu byłoby posiadanie zdrowego potomstwa, bycie szczęśliwym ojcem i posiadanie szczęśliwej żony. Czy to nie piękna wizja?
Do mnie przemawia znacznie bardziej aniżeli dzisiejsze priorytety...


Ach, Judy, ślicznotko...
Nie obawiajcie się kochać i marzyć! To jedyne, co nam pozostało.

Do usłyszenia moje drogie futrzaczki!

16 komentarzy:

  1. Aż mi się łezka w oku zakręciła. Popsułeś mnie, ale w większości muszę przyznać rację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne i za razem... prawdziwe.
    #talencie.się.do.poduszki.nocą
    A twoje ,, romansidła "zawsze spoko :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu... piękne. Serio.
    PS.Z chęcią bym zobaczył na blogu romansidła Twojego autorstwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Furrony jesteś genialny...
    To było cudowne... Tak jak Twoja wizja świata.
    I polecam puszczenie tej muzyki do posta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzucam kamieniem. Ty nigdy nie mieszkałeś w pokoju z dziewczyną. Ani w mieszkaniu z dwoma dziewczynami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, ja chyba też muszę się z tym jednak zgodzić. Zresztą w ogóle nie cierpię mieszkać z nikim w pokoju. Mój romantyczny nastrój prysł :(

      Usuń
    2. Niestety, miałem tę przyjemność, by dzielić pokój z jedną. W zimowy wieczór, gdy ma humor jest naprawdę miło. Gorzej latem... gdy nie ma humoru. Wtedy miałem okazję podziwiać nocne niebo spod śpiwora. :<

      Usuń
  6. Jestem wzruszona. Koniecznie pokaż nam swoje romansidła!

    OdpowiedzUsuń
  7. To takie piękne ! Wolałbym mieszkać z Judy niż z moim przygłupim :v. Choć jak byłem mniejszy to w siedmioro spaliśmy w jedym pokoju, więc dałbym sobie radę z jeszcze jedną lokatorką :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne! Tak ładnie opisane, można odczuć wzruszenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Furrony to jest świetne, naprawdę masz talent! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny post 9/10 :D
    Tak, chcę mieszkać z Judy. Współlokatorka idealna - ładna, miła i nie ma jej w domu przez większość dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mere, wiem, że nie na temat, ale czy to ma z tobą coś wspólnego?:
      http://merejump.deviantart.com/

      Usuń