mnie nie widać! yay!

niedziela, 29 stycznia 2017

Skoro i tak odchodzę, to wrzucę te świetne komiksy od nicolaswildes


Uwielbiam nicolaswildes. To co, że nie rysuje najpiękniej na świecie, a jego żarty nie zawsze nadają się do powtórzenia w towarzystwie dam. I tak odchodzę, więc co mi zrobicie? Wywalicie? Haha!
http://nicolaswildes.tumblr.com/ - źródło
Wywalić się go nie da, ocenzurować posta - jak najbardziej. Niektóre obrazki zostały zastąpione znaczkami x. Jeśli bardzo chcecie, możecie zobaczyć je w podanym źródle.




Komiks ten wyjaśnia w prosty sposób, dlaczego Nick nie rzucił roboty w policji po pierwszym tygodniu. A nie zapominajmy, że przetrwał także roczny pobyt w akademii!


*cisza*


 J: Wiesz, normalny lis po prostu by zadzwonił i umówił się po pracy.
N: Normalny królik podałby swój numer telefonu, a nie formularz zgłoszenia do akademii.




Wszystko dla tej długouchatej istoty.


Inna historia. Po wielu namowach Judy w końcu zgodziła się zrobić "to" na golasa, czyli pójść do klubu naturystów. A wy co myśleliście?


*wtem*


No i co? Nie można czasem zatęsknić za starymi czasami?


Nick, gdy miał 18 lat: zostanę artystą, laski lecą na artystów!


Nick, gdy miał 18 lat: o, fajnie, lekcja rysowania aktów. Może będzie trzeba narysować jakąś ładną króliczkę?




Nope




N: To mówisz, że nie chcesz mnie narysować, jak jedną ze swoich francuskich dziewczyn?
J: Nie o to chodzi! Idź się umyć!



Czasem te historie potrafią przebiegać bardzo poważnie.


J: Zjadłabym sałatkę, ale ty musisz zawsze chcieć kebaba!
N: Bo do ciebie nie może dotrzeć, że w tych kebabach nie dają prawdziwego mięsa!




J: Nick, czy uważasz, że jestem ładna? Nic nie wiesz, Nicku Wilde. Jesteś lisem, skąd możesz wiedzieć, jak wyglądają ładne króliki?


N: Jakim cudem przeszliśmy do tego tematu z rozmowy o kebabach?






N: Juuuudy, a wiesz, że cię kocham?
J: Haha, jaaaasne.


N: Jesteś taka ładna i mądra! I ładna! Ale mądra też! Czy mówiłem ci, że jesteś świetną policjantką?


N: Hej, hej, hej, zastopuj kolego. Co to za odzywanie się do mojego królika? To królik, którego poślubię. Najlepszy królik! Znajdź sobie własnego!


J: Ja wiem, że ty tylko tak mówisz.
N: Tak bardzo cię koch... zaraz, co?


J: Bo wiem, że gdyby naprawdę ci na mnie zależało, to byś zjadł ze mną tę sałatkę.
N: *Zieeeww* w kebabie też są warzywa.






x

N: Judy, ok, przepraszam za tego kebaba. To może zamówimy pizzę? Wegetariańską?


J: To nawet byłoby urocze, gdyby nie to, że wszystkie w Zootopii są wegetariańskie.



N: Haha, o Gazelo. Mam nadzieję, że nikt nie pomyślał, że te teksty pod obrazkami to tłumaczenia, bo pewnie głupio by wyglądało, że śmieję się z twojej uwagi o pizzach.
J: Chyba tylko głupie lisy mogły tak pomyśleć!



N: Haha. No dobrze, wezmę dla ciebie tę sałatkę!
J: Teraz mi się już nie chce. x


Bill (brat Judy):  Trzepota mną jak sto wilków, ale będę dobrym bratem i wytrzymam!


B: Bracia nie oceniają życiowych wyborów rodzeństwa. Oni... wspierają... i starają się zrozumieć!


B: Nawet jeśli czasem nie mogą zrozumieć...


B: O nie, widzę ich! Chyba nie dam rady!





B: Oni... jedzą kebaby!

x

J: Tak dawno się nie widzieliśmy! Ale nie można ciągle jeść obiadów na mieście, prawda?
B: Tego świństwa? Jakim cudem ty jeszcze żyjesz?

x

J: Bo wiesz...
B: O, nie, teraz się zacznie...

x

J: Bałam się, że źle zareagujecie na to, że ja i Nick... polubiliśmy kebaby. Naprawdę nie ma w nich mięsa, ale wiem, że to budzi... kontrowersje!
B: To jest jakieś wypaczenie. Wezwać szamana!

x

J: Nick bał się, jak będzie reagował mój żołądek na taką mieszankę smaków...
B: Co tam szaman! Dzwonię do lekarza!

x

J: Ale umyłam zęby, by nie było czuć cebuli i czosnku, więc chyba nie stanowi to problemu, prawda?
B: Ale to ciągle jest w tobie! W każdej komórce twojego króliczego ciała! 


J: Prawda?
B: Ech, a co mi tam, skoro siostra lubi się truć...




x

B: Oooo nie, jednak trochę od niej czuć tego kebsa! Nieeeee!


B: Ech, no dobrze, może to nie jest takie straszne. Jako dobry starszy brat, wytrzymam tę próbę!



Godzinę później:

x

B: Słyszałem, że kebaby robią kozy ze wschodu i często nawet nie myją kopyt przed podaniem, a do środka wkłada się tyle różnych rzeczy, że nawet nie wiesz, co to jest. A ten sos skapujący po bułeczce? Kto wie, gdzie to zostało zrobione? Wiedziałaś o tym?! Czy o tym wiedziałaś?




J: Naprawdę?

x

J: To jest... cudowne!
N: No i gratuluję, Bill. Teraz będziemy codziennie jeść kebaby i wspierać osiedlanie się kóz.


x

B: Judy, błagam... kebaby? Jak ty się żywisz?

x

J: W kebabach są same naturalne składniki sprowadzane z farm takich jak nasza.


B: O nie, ona naprawdę tak myśli!

x

B: Ale przecież tego jedzenia jest dużo i na pewno jest przechowywane w niesterylnych warunkach. 
Jakaś siostra: Ale czy nie to skutków ubocznych? Co się stanie, jak będziesz jadła ich za dużo?!
J: Spójrzcie na Nicka.



x
Ciekawe, czy admini mi to puszczą. Cóż, przynajmniej próbowałem... Mere, co Ty odwalasz?

Pamiętajcie, dzieci, nie jedźcie za dużo kebabów.
Z takim przesłaniem kończę ostatniego posta na tym blogu, który będzie podpisany moim nickiem.
Potem na szczęście będzie już normalniej. ;)
Odejście z klasą, gratuluję...
Pozdrawiam! Cenzura tego posta to idealny przykład, że nie można opowiadać dobrych żartów o kebabach. Dla niektórych są zbyt ciężkostrawne, podczas gdy inni zjedli całego i nic nie poczuli.
Widocznie czas na mnie. :)

22 komentarze:

  1. Przez ciebie mam smaka na sałatkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Imperator Mere jak już musi odejść to z klasą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak ^^
      Mam nadzieję, że to nie sarkazm :v

      Usuń
    2. lubię sarkazm ale to było zbyt epickie zakończenie ery Imperatora :D

      Usuń
  3. Cenzura to zuo.
    Zamordować tego, kto wymyślił cenzurę, kto jest ze mną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdyby nie cenzura, to pomyśl, ile osób nie miałoby pracy!

      Usuń
  4. Ciekawe, czy w Poniedziałkowych (albo w ostatnim poście Rarity) będzie na końcu napisane: "Jedzcie dużo kebabów, dzieci".

    OdpowiedzUsuń
  5. To było takie... pouczające.
    Nauczyłem się tylu prawd o życiu, wszechświecie i wszyst... kebabach.




    O__O
    O__o
    Wut?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kebab is love kebab is... czekaj... co ja pisze!? Przez ciebie, Mere, pokochałem kebaba

      Usuń
    2. Ja nawet nigdy nie jadłem kebaba...

      Usuń
    3. *szeptem* ja też, ale nie chce się przyznawać

      Usuń
    4. Jak mogliście? Szybko iść do najbliższej kebabowni!

      Usuń
    5. Jak imperator karze! Do kebaba!

      Usuń
    6. Ale za co on Cię tak karze? :(

      Usuń
    7. Nie wiem :( za niejedzenie kebaba chyba, remove kebab!

      Usuń
    8. Ale przynajmniej teraz znam odpowiedź na Wielkie Pytanie o Życie, Wszechświat i Kebaba!

      Usuń
  6. Będzie mi tęskno za naszym imperatorem. I jeszcze mi narobił ochotę na kebaba. A nie mam kasy. Mere, przez Ciebie mi smutno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz. :(
      Smutek minie, gdy zjesz kebsa.

      Usuń
    2. Brak funduszy, a do najbliższej okazji, żeby kogoś wrobić w płacenie daleko :(

      Usuń