mnie nie widać! yay!

piątek, 3 marca 2017

Zootopia Travel #8 Las Padas


Moin! Moin!
Przed nami ostatni punkt naszej wycieczki. Dziś odwiedzimy Las Padas, gdzie jest las i pada deszcz.
Aleś ty zabawny.
Cicho bądź.
Zapraszam was do lasu tropikalnego, gdzie duszno trochę, a ciepło bardzo.
Dziś bez obrazków, bo wszystkie są w linku powyżej. Nioch! Ale jestem zuy!
 


Las Padas to dzielnica, która już na pierwszy rzut oka wiadomo, do czego nawiązuje. Bujna zieleń dżungli i ciepło sprawia, że możemy się poczuć jak w Amazonii. Sama dzielnica jest, jeśli chodzi o różnorodność gatunkową, jedną z najciekawszych dzielnic, jeśli nie najciekawszą.

Czego tu dużo? Oczywiście zieleni, czyli źródła papieru. Dużo tu także wody. Pochodzi ona z wszechobecnych zraszaczy. Zapewnia to regularne nawodnienie, a co za tym idzie wilgotność i gęstość powietrza. Wraz z ciepłem powoduje to taką mgiełkę. Sprytne.

Architektura opiera się na drzewach i ich gałęziach. Sprawia to, że mamy do czynienia z dużym naturalizmem. Brąz i zieleń łączą się ze sobą i są wszędzie. Całość jest też zroszona deszczem, co dodaje uroku temu miejscu. Wszędzie wiszą także liany, więc jest dżungliście!

Transport jest tutaj najbardziej zróżnicowany. Po kanałach czy niektórych "zbiornikach" preferowane są łódki różnej maści. Po gałęziach, mostach i tym podobnych, spokojnie możemy się przejść pieszo czy wykorzystać jakiś monoślad. Podobnie jak w centrum, tak i tutaj możemy spokojnie używać samochodów na odpowiednio dopasowanych trasach. Tylko bez szaleństw. Jest troche ślisko.

To, co wyróżnia tą dzielnice to obecność gondoli, dzięki którym możemy się dostać do Sawanny Centralnej. Poza tym można także spotkać sterowce. Znacznie przyśpieszają podróż, a przy okazji możemy podziwiać ładne widoki, cudownych wodospadów.

Coś o mieszkańcach, czyli ssaki, które lubią amazońskie klimaty, ale też małe ssaki jak wydry, które nie pogardzą dostępem do wody. Jest tu duża różnorodność, ale o tym już coś wspominałem. Zwierzaki łapią się różnych zajęć. Są takie, które oferują swoje usługi turystyczne na akwenach dzielnicowych. Są też usługi gastronomiczne. Tutaj właśnie podbój rynku zaczęły słynne bugburgery. Warto wspomnieć, że działalność tą prowadzą nietoperze.

I tutaj zakończę dzisiejszą wycieczkę, jak i całą podróż. Przed nami jeszcze podsumowanie, a po nim zastanowimy się co dalej. Dziękuję za uwagę i do następnego razu. Trzymcie się!

5 komentarzy:

  1. Yay, doczekałem się Las Padas! Czekam na podsumowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz czekamy, aż w sequelu pokażą więcej dzielnic 😀

    OdpowiedzUsuń